Bezwarunkowy dochód podstawowy – argumenty za i przeciw.

1. Wprowadzenie do tematu

Bezwarunkowy dochód podstawowy (ang. Universal Basic Income) jest koncepcją, według której każdy obywatel, od urodzenia do śmierci, niezależnie od tego, czy pracuje i jakie ma źródła utrzymania, powinien otrzymywać dochód zaspokajający podstawowe potrzeby.

Idea ta wcale nie jest tak młoda, jak mogłoby się wydawać. Jej podwaliny możemy znaleźć w XVI wiecznej pracy chrześcijańskiego humanisty Thomasa More’a pt. Utopia. Autor wspomina tam o zagwarantowaniu każdemu człowiekowi środków do życia bez względu na to, czy pracuje, czy też nie. Rozwinięcie tej idei nastąpiło w XX wieku, a czołowym jej zwolennikiem był amerykański ekonomista James Meade. Uzasadnia on to w następujący sposób : Na bogactwo konkretnej jednostki składa się zbiorowa praca i innowacyjność pokoleń. Znacząca część ludzkiej aktywności niezbędnej społeczeństwu nie jest wynagradzana przez rynek np. praca kobiet w domu. Dlatego pewien bezwarunkowy dochód należy się każdemu.

Jednak większe zainteresowanie opinie publicznej tematem BDP można obserwować dopiero od 2016 roku, kiedy to Szwajcarzy odrzucili wprowadzenie takiego rozwiązania w referendum. Decyzja Szwajcarów może się wydawać odbiegająca od normy, ponieważ większość społeczeństw popiera ten pomysł. Badania opinii publicznej pokazują, iż w Polsce za wprowadzeniem bezwarunkowego dochodu podstawowego głosowałoby 63% obywateli. Na dzień dzisiejszy, żadne państwo nie wprowadziło w życie tego pomysłu, jednak funkcjonują programy pilotażowe eksperymentujące z UBI.

2. Zróżnicowanie form UBI

Dzisiaj propozycja bezwarunkowego dochodu podstawowego pojawia się w wielu pojęciach – „dywidendy terytorialnej”, „obywatelskiej pensji”, „dochodu uniwersalnego”. Wszystkie pojęcia w zasadzie mówią o tym samym – zapewnieniu wszystkim skromnego bezwarunkowego dochodu, który mógłby jednak być uzupełniany zarobkiem z innych źródeł. Koncepcja ta może być realizowana na wiele sposobów, które różnią się miedzy sobą.

  •   Pierwszym istotnym kryterium jest wysokość tego transferu. Nie ma jednej uniwersalnej formuły, która pozwoliłaby ją obliczyć. Z definicji UBi wiemy, iż kwota świadczenia powinna zapewnić wyjście z ubóstwa oraz gwarantować bezpieczeństwo socjalne. W Polsce Instytut Pracy i Spraw Socjalnych szacuje wysokość minimum socjalnego, czyli kwoty, która powinna umożliwić egzystencję biologiczną, reprodukcję sił życiowych, posiadanie i wychowanie potomstwa, a także utrzymanie więzi społecznych. We wrześniu 2018 roku minimum socjalne wynosiło 926,22 zł na osobę (w standardowym modelu rodziny 2+2). Przy obecnych realiach polskiej gospodarki wysokość transferu UBI powinna więc wynosić między 500, a 1000 zł, zależnie od tego, czy pozostałe formy zasiłków społecznych zostałyby zlikwidowane.
  • Drugim spornym kryterium jest dostępność UBI dla niektórych grup społecznych np. emerytów i rencistów, którzy już i tak otrzymują transfery od państwa. Eksperci spierają się
    także co do tego, czy osoby niepełnoletnie powinny otrzymywać świadczenie, a jeśli tak, to czy powinni móc sami zarządzać pieniędzmi. W debacie pojawiają się rozważania, czy UBI ma być przyznawany jednostkom, czy gospodarstwom domowym. Obraz rzeczywistości i założeń tego pomysłu komplikuje dodatkowo fakt nakładania się nowego transferu na dotychczas istniejące już rozwiązania w polityce społecznej. Czy nowe rozwiązanie ma zastąpić istniejące transfery? Z pewnością poprawiłoby to efektywność wydawania środków publicznych oraz pozwoliłoby na oszczędności w aparacie administracji państwowej. Z drugiej strony, podnosi się konieczność pozostawienia świadczeń o charakterze kompensacyjnym, tj. wynikających z dodatkowych kosztów utrzymania np. z powodu niepełnosprawności lub poważnej choroby.
  • Na końcu, podnosi się kwestię warunkowości otrzymywania świadczenia. Nie mówi się tutaj o dochodach z innego źródła, czy zatrudnieniu, ale o innych wymogach. W brazylijskim programie Bolsa Familia gospodarstwa o najniższych dochodach otrzymują pomoc finansową po spełnieniu ściśle określonych warunków: rodzice muszą dopilnować, by ich dzieci regularnie odwiedzały lekarza, dotrzymywały kalendarza szczepień, a przede wszystkim były obecne w szkole na co najmniej 85% zajęć każdego miesiąca. Część ekspertów popiera wprowadzenie tego typu warunków w dochodzie uniwersalnym, inni z kolei podtrzymują tezę o bezwarunkowym prawie otrzymywania dochodu.

3. Źródła finansowania

Wśród źródeł finansowania bezwarunkowego dochodu pada wiele propozycji. Są to miedzy innymi wpływy z opodatkowania :

  • dochodów z renty, w tym patentów i praw autorskich
  • emisji zanieczyszczeń
  • maszyn zastępujących pracę ludzką
  • spekulacyjnych transakcji finansowych
  • przedsiębiorstw korzystających z dóbr wspólnych takich jak bogactwa naturalne

Oprócz tego jako źródła finansowania wskazuje się też na oszczędności w administracji państwowej przy zlikwidowaniu innych form zasiłków, zwalczenie „rajów podatkowych” poprzez międzynarodową harmonizację systemów podatkowych lub wprowadzenie podatków dla najbogatszych : spadkowego i majątkowego.

4. Argumenty za i przeciw

Bezwarunkowy dochód podstawowy ma swoich zwolenników wśród przedstawicieli zupełnie odmiennych kierunków ekonomicznych, politycznych i społecznych. Można tu wymienić ekonomistę Friedricha Hayeka, propagatora wolnego rynku, Antonio Negriego, marksistowskiego filozofa politycznego, czy działacza społecznego Martina Luthera Kinga. Za wprowadzeniem UBI opowiadają się także niektórzy bardzo bogaci przedsiębiorcy jak Elon Musk (założyciel Tesli i SpaceX), czy Mark Zuckerberg (CEO Facebooka).

Często podnoszonym argumentem przemawiającym za wprowadzeniem bezwarunkowego dochodu podstawowego jest konieczność zapewnienia źródła utrzymania nisko wykwalifikowanym pracownikom, których miejsca zostaną pochłonięte przez robotyzację. Według zwolenników jest to nie tylko sprawiedliwe rozwiązanie, ale również zapobiega katastrofie gospodarczej. Gdy postępująca automatyzacja pozbawi wiele osób pracy, nastąpi spadek siły nabywczej znacznej części społeczeństwa. Wyprodukowane przez roboty dobra nie znajdą wówczas rynku zbytu i nastąpi upadłość wielu przedsiębiorstw. W celu zapobieżenia takiej zapaści gospodarczej należałoby zapewnić pracownikom stabilne źródło dochodu jakim jest właśnie UBI.

Z taką argumentacją nie zgadza się wielu ekspertów. Twierdzą oni, iż w każdym stuleciu mówi się o automatyzacji, która zabierze miejsca pracy. Z historycznej perspektywy takie fatalistyczne wizje nie mają jednak pokrycia w rzeczywistości. Owszem, zmiany technologiczne mogą spowodować dyskomfort na rynku pracy, ale jest on krótkotrwały i występuje skokowo. Wysoce prawdopodobne jest, iż automatyzacja zlikwiduje część istniejących dziś zawodów, ale doprowadzi do pojawienia się nowych. W istocie rzeczy, zmiany technologiczne poprawiają efektywność poprzez obniżanie kosztów produkcji, co zwiększa siłę nabywczą konsumentów. Sytuacja ogółu społeczeństwa poprawia się. W związku z tym wprowadzenie bezwarunkowego dochodu podstawowego nie jest dobrym rozwiązaniem dla przejściowych turbulencji na rynku pracy. Zamiast tego, należałoby zwiększyć jego elastyczność i ułatwić zwalnianym pracownikom znalezienie nowej pracy.

Zwolennicy UBI twierdzą, iż zapewni on ochronę socjalną najbiedniejszej części społeczeństwa. Często odwracają oni powszechnie przyjętą logikę : zamiast żądać od ludzi, by pracowali za płacę, przyznaje się im dochód podstawowy, by mogli pracować. Zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych pozwala bezrobotnym na poszukiwania pracy, a zatrudnionym na bardziej śmiałe negocjacje płacowe, gdyż nie grozi im utrata środków do życia. W związku z tym, iż bezwarunkowy dochód podstawowy jest świadczeniem powszechnym, jego otrzymywanie nie będzie prowadziło do stygmatyzacji i wykluczenia beneficjentów, jak to ma miejsce w przypadku tradycyjnych form pomocy socjalnej. Ponadto, nie występuje tutaj zjawisko pułapki ubóstwa, ponieważ podjęcie pracy nie powoduje utraty prawa do pobierania zasiłku. Wśród innych zalet BDP wymienia się pozytywne oddziaływanie na edukację, doradztwo zawodowe, a także rozwijanie kapitału społecznego poprzez pozwolenie obywatelom na podjęcie pracy zgodnie z ich marzeniami i zainteresowaniami lub też poświęcenie się działalności charytatywnej.

Wśród oponentów pojawiają się głosy, iż BDP w rzeczywistości nie zlikwiduje ubóstwa. Według amerykańskiego ekonomisty Hymana A. Minsky’ego program „społecznej dywidendy” powodowałby wzrost cen. Inflacja pochłonęłaby rzeczywistą korzyść dla biednych, a dla klasy średniej byłby to znaczący koszt. Siła nabywcza uzyskana dzięki uniwersalnemu dochodowi podstawowemu zostałaby całkowicie zaabsorbowana wyższymi cenami dóbr. Jeśli dodatkowo dochód ten zastąpiłby inne socjalne programy, może okazać się, że środki uzyskane dzięki dochodowi gwarantowanemu nie wystarczają na zaspokojenie szczególnych potrzeb osób opiekujących się dziećmi, osób starszych, z niepełnosprawnościami itp.

Przeciwnicy dochodu gwarantowanego twierdzą, iż nierówności dochodowe są naturalną cechą rozwoju gospodarki i społeczeństwa. Likwidacja nierówności osłabi ekonomiczny bodziec do podejmowania zatrudnienia, co zmniejszy podaż pracy. Praca, jak twierdzą, pełni funkcję socjalizacji i to ona jest źródłem kapitału społecznego. Pozwala kształtować takie cnoty jak odpowiedzialność, wytrwałość, czy pracowitość. BDP powoduje demoralizację społeczeństwa – wiele osób pozostaje bez pracy i żyje na koszt państwa. Lepsze są inne programy pomocy, które dają wędkę, a nie rybę.

Kolejnym argumentem przeciw dochodowi gwarantowanemu jest koszt programu, który byłby bardzo duży. Szacuje się, że w USA przekraczałby dwukrotnie obecne wydatki na cele socjalne i wynosił ok. 3 biliony dolarów rocznie. Zakładając, że liczba mieszkańców Polski wynosi 38,43 mln, a miesięczna kwota świadczenia wynosi 1000 zł, koszt programu wyniósłby 461 miliardów złotych rocznie (pomijając koszty administracyjne). Nie da się więc ukryć, iż koszty programu są ogromne, a jego wprowadzenie wymagałoby podwyżki podatków i/lub obniżenia wydatków rządowych, co byłoby szkodliwe dla gospodarki. Koszty programu powodują iż wprowadzenie UBI wydaje się mało realistyczne.

Friedrich A. von Hayek, słynny przedstawiciel Austriackiej Szkoły Ekonomii, w swojej książce „Droga do zniewolenia” twierdził, iż, jako uzupełnienie systemu rynkowego, każdy obywatel powinien otrzymywać środki zapewniające minimum pożywienia, schronienia i ubrania, aby zachować zdrowie i zdolność do pracy, Powoływał się on na argumentację wolnościową : zapewnienie każdemu minimum dochodu jest koniecznym składnikiem ładu społecznego, w którym jednostka nie ma roszczeń wobec innych członków swojej grupy, ludzie są wolni od arbitralnej woli innych, żyją zgodnie ze swoimi własnymi decyzjami i planami oraz nie muszą szukać akceptacji żadnej władzy wyższej. Dochód podstawowy daje wybór – umożliwia zrezygnowanie z niesatysfakcjonującej pracy i zainwestowanie w wykształcenie, podjęcie ryzyka działalności na własny rachunek, negocjowanie wyższej płacy i lepszych warunków zatrudnienia, a także podjęcie decyzji o opiece nad dzieckiem lub starszym członkiem rodziny. Hayek uważał, że taki system, mimo iż finansowany z podatków, prowadzi do minimalizacji przymusu. Inni liberalni ekonomiści wskazują, iż dochód gwarantowany umożliwia pełne działanie wolnego rynku, ponieważ ludzie muszą mieć do dyspozycji pewne minimum finansowe i wolność co do wydatków, aby móc na rynku „głosować” pieniądzem.

 

Podsumowanie najważniejszych argumentów z obu stron :

 

Argumenty za

Argumenty przeciw

Bezwarunkowy dochód podstawowy zapewnia bezpieczeństwo socjalne najbiedniejszej części społeczeństwa

Praca jest miejscem, gdzie tworzą się więzi społeczne. Bezwarunkowy dochód podstawowy wyklucza niepracujące jednostki ze społeczeństwa, zniechęca do wzięcia odpowiedzialności za własne życie, obniża poczucie własnej wartości oraz powoduje uzależnienie od „życia na garnuszku państwa”

UBI chroni nisko wykwalifikowanych pracowników przed wypieraniem ich pracy przez automatyzację

Automatyzacja nie zabiera miejsc pracy, tylko przenosi je do innych sektorów. Zmiany technologiczne poprawiają efektywność produkcji, dzięki czemu konsumenci mogą nabywać więcej towarów i usług – wzrasta ich siła nabywcza. W związku z tym nie ma potrzeby wprowadzania instrumentu chroniącego przed robotyzacją, jakim jest BDP

System dochodu uniwersalnego jest prosty i przejrzysty; wymaga poniesienia niewielkich nakładów administracyjnych na jego obsługę

UBI jest bardzo kosztownym programem, a jego wprowadzenie wymaga znacznego podniesienia podatków

Bezwarunkowy dochód podstawowy pozytywnie oddziałuje na podaż pracy, edukację i wybór zawodu. Ponadto, pomaga rozwijać kapitał społeczny – w chwili, gdy obywatele nie muszą się martwić o pieniądze na przetrwanie, mogą oni pracować dla przyjemności, poświęcać się wolontariatowi czy wynalazczości

Badania symulacyjne wskazują, iż BDP negatywnie oddziałuje na podaż pracy z powodu efektu dochodowego i substytucyjnego tego transferu. W takim przypadku kosztem wprowadzenia transferu będzie nie tylko zagregowana kwota wszystkich wypłat i koszt obsługi administracyjnej, ale także utracone wpływy z podatku dochodowego

 

 

5. Eksperymentalne programy pilotażowe

Jak na razie nigdzie na świecie nie udało się wprowadzić bezwarunkowego dochodu podstawowego w pełnej formie. Były przeprowadzane jednak pewne eksperymenty i programy badawcze.

Pierwsze próby tego typu programów prowadzone były w USA i Kanadzie w latach siedemdziesiątych XX wieku i objęły ok. 10 tys. rodzin. W wyniku zagwarantowania dochodu na poziomie progu ubóstwa uczestnicy programu pracowali rocznie o ok. 2 do 4 tygodni krócej.

Przykładem najbardziej zbliżonym do idei BDP jest roczna dywidenda wypłacana wszystkim mieszkańcom Alaski ze specjalnego funduszu (Alaska Permanent Fund). Program finansowany jest z zysków pochodzących z eksploatacji surowców naturalnych (głównie ropy naftowej) na tym obszarze. Wysokość dywidendy jest jednak na tyle niska, że może stanowić jedynie niewielki dodatek do dochodów mieszkańców. Dodatkowo, ze względu na jej powiązanie z zyskiem, jej wysokość jest zmienna. W roku 2018 dywidenda wynosiła 1600$.

Eksperymenty w tym zakresie przeprowadzono również w Indiach i w Namibii w latach 2007-2009. W Namibii w rezultacie wypłacania kwot w wysokości 10€ miesięcznie (kwota ta nie jest wcale taka niska biorąc pod uwagę lokalne warunki) nastąpił wzrost aktywności gospodarczej o 30%, rozkwitły mikro-przedsiębiorstwa, a bezrobocie spadło o 50%.

Organizacja charytatywna GiveDirectly prowadzi program, w ramach którego mieszkańcy pięciu różnych kenijskich wiosek otrzymują wypłaty równe połowie średniego dochodu na wsi. Wyniki badania podważają przekonanie, że ludzie otrzymujący bezwarunkowy dochód tracą motywację do pracy, a pieniądze marnują na używki. Okazało się, że beneficjenci tego świadczenia w ogromnej większości wydają go na szkołę dla dzieci, leki, remont domu czy też inwestują we własne mikroprzedsiębiorstwa.

Najbardziej zaawansowanym eksperymentem jest ten przeprowadzony przez Kelę (fiński odpowiednik ZUS). Objęto nim 2000 osób w wieku 25-58 lat, które otrzymywały uprzednio zasiłek dla bezrobotnych. W jego miejsce przez dwa lata (2017-2018) otrzymują oni bezwarunkowy dochód podstawowy w wysokości 560 €. Kwota jest taka sama dla wszystkich, nie podlega opodatkowaniu, nie jest pomniejszana lub cofana w przypadku znalezienia pracy lub podjęcia działalności gospodarczej ani odmowy podjęcia oferowanego zajęcia. Grupą kontrolną było 173 tys. bezrobotnych Finów pobierających tradycyjne zasiłki. W niedawno opublikowanym raporcie możemy odnaleźć wyniki badania. Średnia liczba przepracowanych dni na osobę wynosiła w obu grupach 49 dni (różnica między nimi była na granicy błędu statystycznego). Badany również był odsetek osób wierzących w znalezienie pracy : wśród osób z dochodem podstawowym wynosił on 56%, a w grupie kontrolnej 45%. Osoby pobierające bezwarunkowe świadczenie lepiej oceniały swoje zdrowie (55% oceniało pozytywnie w porównaniu do 46% w grupie kontrolnej), były mniej zestresowane (45% badanych odczuwało stres w porównaniu do 54%).

7. Podsumowanie

Wyniki fińskiego badania wskazują na to, iż bezwarunkowy dochód podstawowy poprawia samopoczucie wśród osób bezrobotnych, obniża poziom stresu i zwiększa wiarę w znalezienie pracy. Jednak to nie przekłada się na wyniki, gdyż beneficjenci gwarantowanego dochodu pracują w podobnym wymiarze czasu, co otrzymujący tradycyjne zasiłki. Można to traktować jak szklankę po połowy pełną lub do połowy pustą : UBI nie zniechęca do podejmowania pracy bardziej niż tradycyjne formy zasiłków, ale z drugiej strony bezpieczeństwo socjalne nie powoduje większego zatrudnienia (jak twierdzą entuzjaści BDP). Jedno jest pewne : dochód gwarantowany coraz częściej jest przedmiotem debat, eksperymentów i sondaży, trafia też do programów partii politycznych. Na razie jednak koszt wprowadzenia dyskwalifikuje stosowanie go jako powszechnego rozwiązania.

Share this article